Pogrążony w kryzysie Fisker nadal zwalnia. Po to, żeby przetrwać

Producent pojazdów elektrycznych Fisker tkwi w tarapatach. Zmuszona do podjęcia drastycznych kroków firma zwolniła kolejną setkę pracowników w desperackiej próbie przetrwania.
Fot. T. Schneider / Shutterstock.com
Data publikacji: 2024-06-07 Fot. T. Schneider / Shutterstock.com

Miłosz

Data dodania: 2024-06-07

Górski Pałacyk Noclegi

Poszukiwanie finansowania trwa, bo bez niego przyszłość firmy rysuje się w ciemnych barwach. Alternatywy są mało optymistyczne: wykup lub bankructwo.


W pewnym momencie Nissan pojawił się jako potencjalny wybawiciel Fiskera. Według doniesień producent samochodów rozmawiał z Fiskerem w sprawie inwestycji w firmę. Mimo to sytuacja nadal jest trudna.


Pracownicy przeczuwali najgorsze


Podejrzenia pracowników co do nadchodzących zmian wzbudziło polecenie pracy zdalnej, ponieważ ten tryb pracy nie jest charakterystyczny dla Fiskera. 


Faktycznie, potwierdziło się: firma ponownie musiała zmierzyć się z masowymi zwolnieniami. Niektórzy uznali to za nietypową strategię łagodzenia protestów.


Decyzja inwestora


Henrik Fisker, założyciel i dyrektor generalny firmy, wyjaśnił, że decyzja o zwolnieniach była podyktowana przez dużego inwestora, któremu firma jest winna pieniądze, oraz dyrektora ds. restrukturyzacji. Choć inwestor pozostaje tajemnicą, podczas spotkania padła wzmianka o Heights Capital Management, spółce zależnej Susquehanna International Group.


W Fiskerze, według szacunków, pozostało jedynie około 150 pracowników, co znacząco utrudnia dalsze inwestycje i ewentualny rozwój nowych modeli.


Drastyczna redukcja zatrudnienia


Jeszcze 19 kwietnia Fisker zatrudniał 1135 osób, ale od tego czasu firma przeszła przez kilka rund zwolnień, w tym jedną w lutym i dwie dodatkowe – pod koniec kwietnia oraz na początku maja.


Henrik Fisker zapowiedział, że firma nadal będzie sprzedawać swój model Ocean EV. Obiecał także, że zwolnieni pracownicy będą mogli zostać ponownie zatrudnieni, gdy sytuacja firmy się poprawi, choć na razie jest to raczej obietnica bez pokrycia.

Komentarze

0/10

Autor

Miłosz

Od kilku lat tworzę treści dla mediów online i tradycyjnych. Przygodę z dziennikarstwem rozpocząłem od pracy w lokalnym, miejskim portalu internetowym. Dziś piszę m.in. dla Bezprawnika.pl, Biotechnologii.pl i News4Media. Wolny czas spędzam na przeglądaniu YouTubea w poszukiwaniu ciekawostek zarówno o świecie dawnym, jak i współczesnym. Chętnie sięgam również po dobrą książkę – tak kryminał, jak i literaturę faktu.