Tesla ma dodatkową żyłę złota w swoich dochodach, liczoną w miliardach dolarów

Cała historia zaczęła się wiele lat temu w Kioto. Jednak to Unia Europejska zrobiła z handlu emisjami dochodowy biznes. Z którego jak widać korzysta Tesla
Fot. canadianPhotographer56  Shutterstock.com
Data publikacji: 2024-02-11 Fot. canadianPhotographer56 Shutterstock.com
Mario

Mario

Data dodania: 2024-02-11

Handel emisjami kwitnie
Chodzi o CO2 i handel zwany kredytami regulacyjnymi. Chodzi o to, że jedne firmy są neutralne pod względem zatruwania środowiska a inne ciągle do zero emisyjności dążą.


W dobrej sytuacji jest Tesla, bo nie produkuje aut spalinowych. W złej, czyli na drugim biegunie, mamy na przykład niektórych niemieckich producentów, którzy myśleli, że stanie się obojętnym dla środowiska naturalnego będzie łatwiejsze, niestety jak się okazuje nie jest to proste.


Zgodnie z wnioskiem 10-K złożonym w zeszłym tygodniu, "kredyty regulacyjne" Tesli na rok 2023 wygenerowały dodatkowe 1,79 miliarda dolarów przychodów.
Pieniądze, które Tesla zarabia dzięki pomocy innych producentów samochodów, dążących do osiągnięcia norm emisji, stale się kumulują i od 2009 roku firma osiągnęła dzięki temu systemowi prawie 9 miliardów dolarów przychodów.


Przychody Tesli w wysokości 9 miliardów dolarów wynikające ze sprzedaży kredytów regulacyjnych pomogły firmie uzyskać w zasadzie czysty zysk . Były dyrektor finansowy Tesli, Zachary Kirkhorn, który odszedł z firmy w zeszłym roku, powiedział, że kredyty w końcu znikną, gdy inni producenci samochodów dogonią normy emisji.
Miało to jednak miejsce w 2020 r. Tesla sprzedała normy o wartości ponad 1,7 miliarda dolarów zarówno w 2022, jak i 2023 r., podczas gdy w 2020 r. łączna suma kredytów wyniosła 1,58 miliarda dolarów.
Chociaż wielu dużych producentów samochodów zobowiązało się do przejścia na pojazdy elektryczne, była to droga znacznie trudniejsza niż początkowo sądzono.


Volkswagen i General Motors to dwie firmy, które miały problemy z osiągnięciem celów w zakresie pojazdów elektrycznych i potrzebowały pomocy w spełnieniu norm emisji. Z czego skrzętnie skorzystała właśnie Tesla.  
Fiat-Chrysler to kolejna firma, która kilka lat temu potrzebowała pomocy Tesli, aby osiągnąć standardy emisji na rynku europejskim.


Zmiana na eko została znacznie opóźniona w osiągnięciu rygorystycznych celów w zakresie emisji wyznaczonych przez Unię Europejską, a Tesla wraz z Fiatem-Chryslerem doszły do porozumienia, które „połączy” emisje, obniżając emisję CO2 FCA na pojazd.

To żyła złota dla Tesli generująca po prostu czysty zysk. Nie będzie ona trwała wiecznie, jednak to co wymyśliła Unia Europejska to woda na młyn zysków amerykańskiego producenta.



Komentarze

Ostatnie komentarze

Jeśli jakaś wartość jest większa niż ... 27.02.2024
Powoływanie się na WHO niszczy wiarygodność ... 27.02.2024
Maksymalna moc AC to 22 KW a nie 11 KW. 27.02.2024