Niemieccy producenci samochodów nie chcą denerwować Chin. Boją się odwetu

Motoryzacja coraz mocniej splata się z globalną polityką. W samym sercu tej interakcji znajduje się rynek europejski, który stoi dziś przed wyzwaniem potrzeby obrony przed zalewem tanich chińskich „elektryków”.
Fot. Ronald Rampsch / Shutterstock.com
Data publikacji: 2024-05-15 Fot. Ronald Rampsch / Shutterstock.com

Miłosz

Data dodania: 2024-05-15

Chińskie samochody elektryczne, już dostępne na europejskim rynku, oferowane są w atrakcyjnych cenach, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość lokalnych producentów. Aby zabezpieczyć swoje interesy, Unia Europejska wysunęła propozycję wprowadzenia odstraszających ceł antysubsydyjnych. Jednak wcale nie wszyscy chcą za wszelką cenę ograniczać chińską ekspansję. 


Dysonans w niemieckich koncernach


Zarządzający niemieckimi koncernami motoryzacyjnymi znajdują się w trudnej sytuacji. Oliver Zipse, dyrektor zarządzający BMW, wskazał na ryzyko związane z reakcją Chin na europejskie cła. Jak stwierdził, kierowana przez niego firma mogłaby znacznie ucierpieć na takim posunięciu.


Zipse otwarcie mówi o tym, że europejski przemysł nie potrzebuje dodatkowej ochrony, co jest echem kontrowersyjnych opinii innych liderów branży, jak Ola Källenius z Mercedesa. Ten sugeruje, że konkurencja z Chin może napędzić europejski przemysł, ponieważ skłoni europejskich producentów do wytwarzania wyższej jakości produktów.


Rola chińskich komponentów


Współcześnie nie tylko gotowe auta, ale również podstawowe komponenty potrzebne do ich produkcji, jak części do baterii, pochodzą z Chin. Zipse twierdzi, że bez chińskich dostaw nie byłoby możliwe utrzymanie produkcji w Europie.


To pokazuje, jak głęboko europejska branża motoryzacyjna zakorzeniła się w globalnych łańcuchach dostaw i jak skomplikowane mogą być próby ograniczenia importu bez szkody dla Europy.


Chiny mogą odpowiedzieć


Podobnie jak Källenius i Zipse również Thomas Schäfer z Volkswagena przestrzegł przed możliwymi konsekwencjami politycznymi podjęcia otwartej, zaciekłej walki biznesowej z Chinami. Ostrzegł, że odwet ze strony Chin może przybrać różne formy i nieuchronnie źle wpłynąć na działalność europejskich koncernów.


Rywalizacja na rynku samochodów elektrycznych zaostrza stosunki międzynarodowe i stawia europejskich producentów w niełatwej sytuacji. Balansowanie między ochroną lokalnego przemysłu a utrzymaniem dobrych relacji handlowych z Chinami wymaga zręcznego podejścia politycznego oraz błyskotliwości w rozwijaniu produktu.

Komentarze

0/10

Autor

Miłosz

Od kilku lat tworzę treści dla mediów online i tradycyjnych. Przygodę z dziennikarstwem rozpocząłem od pracy w lokalnym, miejskim portalu internetowym. Dziś piszę m.in. dla Bezprawnika.pl, Biotechnologii.pl i News4Media. Wolny czas spędzam na przeglądaniu YouTubea w poszukiwaniu ciekawostek zarówno o świecie dawnym, jak i współczesnym. Chętnie sięgam również po dobrą książkę – tak kryminał, jak i literaturę faktu.

Ostatnie komentarze