Chińska marka samochodowa NIO to stosunkowo świeża firma. Założona w 2014 roku w Szanghaju działa od tamtego czasu bardzo prężnie i sprawnie.

NIO pojawiła się w Europie i z marszu zyskuje wielu zwolenników. Jak się okazuje, o czym miałem się okazje przekonać auta tego producenta dają nam poczucie auta premium. Z jednej strony minimalistyczne jak nie przymierzając Tesle, jednak z drugiej materiały rodem z Audi.

W Polsce kolejne auto ze stajni NIO, czyli Model ET5, właśnie wjechał na salony. Za sprawą spółki Pro-EV, która NIO dostarczy a w razie awarii zabierze spod Waszych drzwi, po czym odwiezie po naprawie z powrotem. Taki „door to door”. Choć nie myślę żeby najnowsze modele NIO od razu miały się zepsuć. O to jednak pytają czytelnicy, więc postanowiłem się dowiedzieć jak to jest. Właśnie tak.

Chodzi mi dziś jednak o to jakie odczucia na temat NIO ma człowiek legenda europejskiej elektromobilności czyli Bjorn Nyland. Zrobił on test ET5, a jakie wrażenia odniósł podczas jazdy możecie zobaczyć na filmiku poniżej. 

Co prawda nie miałem możliwości przetestować jeszcze ET5, jednak mam nadzieję że się to uda niebawem. Szczególnie interesujące jest to że można wybrać sobie wersje z dwoma różnymi rozmiarami baterii. Mamy więc 75 kWh i ogromną 100 kWh baterię, która naprawdę robi robotę jeśli chodzi o zasięg. Daje komfort i spokój podczas jazdy, niestety ma niższą moc ładowania niż 75-ątka. 

Mamy tu różnicę nieco dziwną bo mniejsza bateria wytrzyma moc 140 kW, bardzo przyzwoicie. Bateria jednak większa czyli 100 kWh, ma maksymalną moc ładowania zaledwie 125 kW. Hm... jednak mam niedosyt. Choć może być to podyktowane technologią baterii, i chęcią tego aby służyła jak najdłużej i nie ulegała zbyt dużej degradacji.

Myślę jednak, tak całkiem z drugiej strony, że moce te wzrosną, to kwestia tylko czasu. Chińczycy zapewne zrobią to za pomocą softu i będziemy się cieszyć czymś w okolicach 180, może nawet 200 kW, zapewne już za kilka miesięcy...