40 000 złotych - taką dopłatę dostaniemy w prezencie, do zakupu używanego auta na prąd i to w Polsce

Czyżby w końcu rynek używanych aut EV się rozpędził? Tak, to bardzo możliwe, i to u nas w Polsce. Brawo!!!
40 000 złotych - taką dopłatę dostaniemy w prezencie, do zakupu używanego auta na prąd i to w Polsce - zdjęcie główne
Data publikacji: 2024-05-04
@EkoJazda: Nie pisałem, że pierwszy raz ... 22.05.2024

MM

Data dodania: 2024-05-04

Górski Pałacyk Noclegi

Używane EV słabo się sprzedają? To już przeszłość…
40 000 zł dopłaty do zakupu używanego auta eelektrycznego dla kierowców. 

Nowy program rusza już w 2024 roku.
Nowe dopłaty do samochodów elektrycznych już w 2024 roku. To marchewka zamiast kija?  Na to wygląda.
40 000 zł dopłaty do używanego samochodu elektrycznego przewiduje nowy program, który w 2024 roku wejdzie w życie zamiast podatku od aut. 

Dotacja o 30 tys. zł obniży też cenę przy zakupie nowego EV (obecnie to 27 tys. zł).

W przypadku złomowania auta i mniej zamożnych kierowców przewidziano jeszcze wyższe wsparcie.  


Nie chcą karać spaliniaków, chcą nagradzać elektryki:


Nowe, wyższe dopłaty do samochodów elektrycznych nowych i używanych zastąpią podatek od posiadania aut spalinowych, który zapisano w Krajowym Planie Odbudowy. Rząd przyjął już odpowiednią uchwałę w sprawie zmiany KPO. Co to oznacza dla kierowców?


– Podatku od posiadania aut spalinowych w Polsce nie będzie – ogłosiła Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska. – Komisja Europejska pozytywnie rozpatrzyła wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska w tej sprawie. Podatek zastąpi program dopłat do zakupu aut elektrycznych. Kij zamieniamy na marchewkę – dodała.
Nowy program przewiduje wprowadzenie dotacji na zakup, leasing lub wynajem długoterminowy pojazdów elektrycznych nowych i używanych.


Nowy program wsparcia i duża kasa na stole:


– W ramach rewizji KPO utworzony zostanie nowy instrument finansowy dotyczący pomocy w nabyciu pojazdów zeroemisyjnych przez osoby fizyczne. Rozwiązanie pozwoli na popularyzację technologii i zwiększenie liczby pojazdów elektrycznych w Polsce – twierdzi Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.
Z części grantowej KPO na dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych zostanie przeznaczone 373,75 mln euro, czyli ok. 1,6 mld zł. To dwa razy więcej niż w przypadku programu "Mój Elektryk". To akurat bardzo dobra wiadomość.


– Będą środki na 30-tysięczne dopłaty dla samochodów elektrycznych, nie tych z najwyższej półki, tylko tych ze średniej półki. Jeżeli ktoś będzie mniej zamożny, będzie mógł liczyć na trochę więcej. Jeżeli będzie złomowany samochód, znowu będzie można dostać jeszcze trochę więcej – wyjaśniła Katarzyna Pełczyńska Nałęcz, Minister Funduszy i Polityki Regionalnej.


Jak dostać 40 000 zł dopłaty do używanego samochodu na prąd?  Podano warunki:


W przypadku dotacji do zakupu używanego auta elektrycznego dopłata wyniesie nie więcej niż 40 tys. zł dla osoby fizycznej. Auto z rynku wtórnego nie może być starsze niż 4 lata.
Kierowca, który zdecyduje się na leasing czy wynajem długoterminowy także może liczyć na dopłatę. 

Tu kwota wsparcia nie będzie mogła przekroczyć wysokości opłaty wstępnej.
Dopłatę można zwiększyć o 20%, w dwóch przypadkach.
Dopłata wzrośnie o 10%, jeśli złożymy zaświadczenie o zezłomowaniu auta spalinowego, które posiadaliśmy od co najmniej 3 lat. Wsparcie będzie zwiększone o kolejne 10%, jeśli dochód kupującego auto elektryczne był niższy niż 135 tys. zł (za rok poprzedzający złożenie wniosku o dotację).
Pomysłodawcy nowego programu zamierzają ograniczyć wsparcie najdroższych pojazdów elektrycznych, stąd zostanie wprowadzony limit cenowy. W przypadku nowych aut będzie to 225 tys. zł, a w przypadku samochodów używanych – 150 tys. zł.


Dopłaty do samochodów ruszą w 2024 roku. Jaki limit cenowy?


Dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych mają ruszyć jeszcze w 2024 roku. Oto warunki w dużym skrócie:
- W przypadku dotacji do zakupu używanego samochodu elektrycznego, pomoc pokrywać będzie część ceny - dopłata do 40 tys. zł. Auto z rynku wtórnego nie może być starsze niż 4 lata;
- W przypadku leasingu czy wynajmu długoterminowego, wysokość wsparcia nie będzie mogła przekroczyć kwoty opłaty wstępnej;
- O 10 proc. wyższa będzie dopłata, jeśli kupujący EV złoży zaświadczenie o zezłomowaniu pojazdu spalinowego, który był w jego posiadaniu od co najmniej 3 lat;
- Mniej zamożni będą mogli wystąpić o zwiększenie wsparcia o 10 proc., jeśli dochód danej osoby był niższy niż 135 tys. zł (za rok poprzedzający złożenie wniosku o dotację);
- Limit cenowy ma ograniczyć wsparcie najdroższych pojazdów elektrycznych. W przypadku aut nowych cena nie może być wyższa nić 225 tys. zł, a w przypadku pojazdów używanych – 150 tys. zł.


Pobawmy się matematyką:


Najtańsza Tesla Model 3 obecnie jest wyceniona na 194 990 zł. Po odliczeniu 30 tys. zł dopłaty samochód może kosztować 164 990 zł. Odmiana Long Range - to cena na poziomie 224 990 zł. Po wejściu nowego systemu dopłat, ostateczna cena spadnie do 194 990 zł.

Jeśli weźmiemy pod uwagę używaną Teslę Model 3, którą możemy zakupić za około 150 000 złotych, to dopłata w wysokości 40 000 złotych obniży tą cenę do zaledwie 110 000 złotych. Jeśli na trójkę weźmiemy leasing i wpłacimy powiedzmy 20 000 złotych jako pierwszą wpłatę to tak naprawdę zostanie nam do spłaty całkiem rozsądna kwota 90 000 złotych i to brutto. Netto będzie to 73 000 złotych, które podzielone na 5 letni leasing da naprawdę niewielką ratę w wysokości mniej więcej 1500. 
Pamiętajmy, że mamy Model 3 w wersji Long Range z pompą ciepła i na gwarancji.

Komentarze (6)

0/10
  • Kazek
    odpowiedz

    Ciekawe czy w przypadku lesingu jak wpłacę opłatę początkową w wysokości 50% wartości pojazdu to czy dostanę dopłatę w takiej samej wysokości ?

  • antyelektryk
    odpowiedz

    Szanowny Autorze. Kiedyś podczas dyskusji ze mną napisałeś, że nie popierasz darmowych stacji ładowania, bo to rodzi patologię i jakoś nikt nie domaga się darmowego tankowania benzyny, oleju napędowego, czy LPG. Zgodziłem się z Tobą, ale podkreśliłem, że rozróżniam darmowe stacje należące do np państwa, gminy, starostwa itp, gdzie za ładowanie płacą podatnicy, a darmowymi stacjami należącymi do Lidla, czy Kauflanda, gdzie za ładowanie płaci prywatna firma. Napisałem też, że dopóki te darmowe stacje ładowania są, to głupotą byłoby z nich nie skorzystać, gdy ma się taka możliwość. Ale co do dopłaty rządowej do elektryków piszesz: "BRAWO". Przecież to zupełny brak konsekwencji! Dlaczego niby wszyscy podatnicy mają dopłacać do nabywców elektryków, którzy zresztą, jeśli kupują elektryki, to biedni nie są? Przecież te dopłaty to nie są ot tak z kieszeni ministra, czy rządu, a z kieszeni nas wszystkich, w znakomitej większości osób, które albo nie chcą w ogóle kupować elektryka (i i tak nie kupią), albo na kupno nawet przy dopłatach nie będzie ich stać. Darmowe ładowarki nazwałeś patologią, a dopłaty rządowe to, co to niby jest? Na koniec, żeby było jasne (analogicznie, jak przy darmowych ładowarkach): skoro dopłaty są lub będą, to również głupotą ze strony nabywców elektryków byłoby z tego nie skorzystać i broń Boże nie krytykuję osób pobierających dopłaty, a wręcz przeciwnie.

    • cogitoergosum

      A czy to nie jest przypadkiem tak, że te dopłaty nie pochodzą dosłownie z kieszeni podatnika, tylko ze środków unijnych do KPO i przeznaczenie ich na taki właśnie cel jest warunkiem ich uzyskania? Można zrezygnować z tego typu dopłat, ale czy wtedy podatnik odniesie jakąś korzyść?

    • antyelektryk

      @cogitoergosum: Pierwsze o tym słyszę. Dopłaty były już parę lat wcześniej i zawsze pochodziły z budżetu, czyli z pieniędzy podatników, czyli nas wszystkich.

    • EkoJazda

      Pierwszy raz słyszysz o KPO, bo go wcześniej nie było i to jest celowa dopłata. Jeśli nie pójdzie na to, to przepadnie, więc Twoja argumentacja na NIE jest całkowicie chybiona. Pozdrawiam

    • antyelektryk

      @EkoJazda: Nie pisałem, że pierwszy raz słyszę o KPO, tylko, że KPO nie ma nic wspólnego z dopłatami do elektryków, które pochodziły i będą pochodzić po prostu z budżetu, czyli z naszych podatków. Również pozdrawiam.

Autor

MM

Wielbiciel nowych technologii. Szczególnie interesuje się Teslą czy SpaceX, oraz innymi firmami związanymi z Elonem Muskiem. Pisze i publikuje artykuły i posty głównie na łamach TeslaKlubPolska, a także dla serwisu otoev.pl Współpracuje bezpośrednio z Teslą, starając się przybliżyć i pokazać te właśnie auta elektryczne z jak najlepszej strony. Uświadamia i szkoli w zakresie elektromobilności.