Europejskie samoloty i diesle jeżdżą na chińskich "sajgonkach", może nie dosłownie, ale jednak…

Tak zwane biopaliwa, jak się okazuje mają tyle wspólnego z ekologią co koszulki jednej z dużych firm odzieżowych wykonane z materiałów poddanych recyklingowi. Niestety sieć ta zapomniała dodać, że na jedną koszulkę trzeba zużyć aż 2700 litrów wody, aby ją wyprodukować. Gdzie tu ekologia?
Fot. “Obraz użyty na podstawie licencji od Shutterstock.com”
Data publikacji: 2024-04-02 Fot. “Obraz użyty na podstawie licencji od Shutterstock.com”
Mario

Mario

Data dodania: 2024-04-02

Chiny exportują do Europy nie tylko auta elektryczne. Również inne rzeczy, jak zużyty olej roślinny.

80% „zużytego” oleju kuchennego w Europie importuje się obecnie, co budzi obawy związane z oszustwami.
Analiza najnowszych danych na temat biopaliw pokazuje niepokojący wzrost importu wątpliwej jakości, zużytego oleju spożywczego, w związku z coraz większym wysiłkiem linii lotniczych promujących biopaliwa jako rozwiązanie zapewniające czystsze mniej trujące atmosferę loty.


Europa importuje obecnie 80% zużytego oleju spożywczego, który wykorzystuje jako paliwo do samochodów osobowych, ciężarówek i samolotów, jak pokazuje nowa analiza Transport & Environment (T&E) oparta na najnowszych danych dotyczących biopaliw. 
Zdecydowana większość (60%) tego importu pochodzi właśnie z Chin. Ponieważ światowy przemysł lotniczy promuje zużyty olej kuchenny jako kluczowy składnik zrównoważonego paliwa lotniczego Sustainable Aviation Fuel (SAF).


Ilości są ogromne a my żyjemy w niewiedzy:


W latach 2015–2022 zużycie zużytego oleju kuchennego w Europie wzrosło ponad dwukrotnie, przy czym większość tego paliwa trafiała do samochodów osobowych i ciężarowych na kontynencie w postaci biodiesla. Ponieważ jednak lokalne dostawy są ograniczone zarówno możliwościami władz lokalnych w zakresie ich gromadzenia, jak i ilością zużytego oleju spożywczego, jaki Europejczycy mogą wyprodukować, dostawy tego komponentu opierają się obecnie w przeważającej mierze na imporcie. 


Liczba ta będzie rosnąć, w miarę jak linie lotnicze będą naciskać na zwiększenie liczby Used Cooking Oil
(UCO) jako kluczowego składnika SAF. W zeszłym miesiącu Virgin Atlantic uruchomiła „pierwszy na świecie lot transatlantycki w 100% oparty na eko-paliwie, czyli SAF”.


Wysoki popyt na UCO zwiększył ryzyko oszustw w związku z podejrzeniem, że oleje z pierwszego tłoczenia, takie jak palmowy, są błędnie oznakowane jako „używane” w celu wykorzystania zawyżonej wartości rzekomo ekologicznych paliw. Kilka krajów, w tym Niemcy i Irlandia, rozpoczyna własne oficjalne dochodzenia w sprawie ryzyka nadużyć finansowych. Komisja Europejska obiecała również zbadanie nielegalnego indonezyjskiego biodiesla, który może być tranzytem przez Chiny i Wielką Brytanię w celu obejścia podatków.


Jak możemy przeczytać na stronie Transport & Environment (T&E), problem ten jest bardzo poważny:

„Barbara Smailagic, ekspertka ds. biopaliw w T&E, powiedziała: Europa jest zalewana podejrzanym, zużytym olejem kuchennym. Rządy europejskie twierdzą, że prawie niemożliwe jest powstrzymanie oznaczania olejów z pierwszego tłoczenia, takich jak olej palmowy, jako odpady. Potrzebujemy większej przejrzystości i ograniczenia importu, aby uniknąć sytuacji, w której UCO stanie się po prostu tylnymi drzwiami dla oleju palmowego powodującego wylesianie”.
Chiny są zdecydowanie największym dostawcą UCO na kontynencie, odpowiadającym za 60% importu i 40% całkowitej podaży UCO w Europie. Hiszpania i Włochy są szczególnie zależne od chińskich UCO, podczas gdy na przykład 96% importu UCO do Bułgarii pochodzi z Chin.


Olej palmowy, miał być eko, ale…


Niestety nie jest, bo przyczynia się do wylesiania ogromnych połaci terenu. Jak policzono olej palmowy jest 3 razy bardziej szkodliwy, jeśli chodzi o wpływ na środowisko, od zwykłego starego znanego nam oleju napędowego.


„Dane pokazują również, że w 2022 r. sprzedaż biodiesela z oleju palmowego spadła o prawie 30%, po wycofaniu go w kilku krajach w porównaniu z rokiem poprzednim.

Barbara Smailagic powiedziała: „Europa nigdy nie męczy się poszukiwaniem nowych rzeczy do spalania, (jeśli chodzi o paliwa). Wcześniej był to olej palmowy, teraz są to tzw. pozostałości palmowe. Zrównoważone surowce do produkcji biopaliw są niezwykle ograniczone. Musimy przestać postrzegać biopaliwa jako panaceum na nasz problem klimatyczny. Musimy wyjść poza spalanie.”
Analizy idą dalej i jasno pokazują, że biopaliwa to zła droga. Mimo, że cały czas nagradzane przez Unię Europejską na podstawie Dyrektywy w sprawie energii odnawialnej, jak się okazuje wcale nie są takie ekologiczne.


Mało tego w coraz większym stopniu przyczyniają się do wzrostu cen surowców takich jak kukurydza, buraki cukrowe czy pszenica z których to pozyskiwany jest bioetanol.
Oczywiście zjawisko jest coraz częściej dostrzegane przez poszczególne państwa, co doprowadził do zmniejszenia się sprzedaży tego niby ekologicznego produktu.
Sprzedaż bioetanolu pochodzenia roślinnego spadł z 95% w 2010 roku, do 85% 2 roku 2022. Nie jest to ogromny spadek, ale cieszy i to. W końcu musimy pojąć, że spalanie w silnikach to już przeszłość. Trzeba przejść na wyższy poziom, nazwijmy go „następnym etapem ewolucji transportu”. Inaczej będzie coraz gorzej, a my będziemy zapadać na coraz większą ilość chorób płuc i górnych dróg oddechowych na które to największy wpływ ma emisji trujących substancji powstających podczas spalania w silnikach spalinowych samochodów.
Według badań, jest to bardzo duży problem, szczególnie w aglomeracjach miejskich o dużym natężeniu ruchu kołowego. 


Komentarze

0/10

Autor

Mario

Mario

Wielbiciel nowych technologii. Szczególnie interesuje się Teslą czy SpaceX, oraz innymi firmami związanymi z Elonem Muskiem. Pisze i publikuje artykuły i posty głównie na łamach TeslaKlubPolska, a także dla serwisu otoev.pl Współpracuje bezpośrednio z Teslą, starając się przybliżyć i pokazać te właśnie auta elektryczne z jak najlepszej strony. Uświadamia i szkoli w zakresie elektromobilności.

Ostatnie komentarze